(cytuję za Wandą Śliwiną)
.: stało się w tomaszowskiej ziemi, że zwykły gospodarski, opasły wieprz,
znudzony dosytem wiecznie pełnego koryta, zaczął ryć ziemię ze świńską pasją i póty wkręcał się ryjem
coraz głębiej, aż zapadł się cały i jeszcze rył coraz głębiej, aż zapadł się cały i jeszcze rył, parskając i
kwicząc. Nagle trysnęła woda.... Na płaskiej powierzchni pola utworzyło się jezioro, któremu mieszkańcy
nadali nazwę Wieprzowego, jako że wieprz dał mu początek... Z jeziora po pewnym czasie wypłynął
strumyk, który oddalał się i oddalał aż urósł w rzekę, która popłynęła przez Lubelską Ziemię otrzymując
nazwę "Wieprz". Inna legenda głosi, iż w zamierzchłych czasach opiekunem wód był święty wieprz, być
może z tą "opieką" także należy kojarzyć nazwę rzeki.
źródło: scebreshinum.republika.pl