Z tomiku "Z niebem w oczach"

krasnobludek
Administrator
Posty: 488
Rejestracja: 22 lis 2016, 16:45

Z tomiku "Z niebem w oczach"

Postautor: krasnobludek » 02 gru 2016, 18:04

Z tomiku "Z niebem w oczach"


W WIECZÓR CICHY ŚWIĘTY

Idzie gwiazdka po niebie
złotym światłem sieje
zagląda do okien
i do dzieci się śmieje

To podziwia choinki
to przegląda prezenty
w wieczór wigilijny
w wieczór cichy święty

A gdy do wieczerzy
zasiada rodzina
i najstarszy gwiazdkę
z lat dzieciństwa wspomina

Płyną opowieści
i melodie kolędy
w wieczór wigilijny
w wieczór cichy święty

Na stole płonie świeca
światełko pomocy
dla tych co samotni
opuszczeni tej nocy

Serca – świece goreją
jasna gwiazda wschodzi
by nikt nie był samotny
Jezus na świat przychodzi

PRAWIE JAK W BETLEJEM

Przyszedł Mikołaj
przyniósł prezenty
szał przedświątecznych
zakupów
pachną pierniki
i karp się smaży
a dzieci gwiazdki czekają

w powodzi świateł
toną ulice
rozbłysły lampkami
domy i choinki
odświętne ubrania
opłatek na stole
z ekranu kolęda rozbrzmiewa

świąteczne spacery
odwiedziny rozmowy
przysmaki
alkohol płynie
wszystko tradycja
święta tradycja
pęcznieją kasy i banki

pasterze liczą
dochody podatki
gdzieś znikli mędrcy
wokół politycy
przy stole świątecznym
pustego miejsca
strzegą alarmy kamery

przyszedł Pan Jezus
chciał wejść odpocząć
klucz w zamku
brama zamknięta
westchnął głęboko:
ludzie świętują –
znów poszedł między bydlęta

Muszyna, grudzień 2006.r.


SEN O WIOSCE

W snach cię widzę
moja wiosko rodzinna
siermiężna
zabita deskami
utulona w poświatę księżyca
z błękitnymi
gwiazd latarniami
jakże jesteś mi bliska

wiosko moja rodzinna
falująca łanami zbóż
i tonąca w odmętach zieleni
uperlona poranną rosą
słyszę we śnie
muzykę twych lip

a gdy niebo się chmurzy
cwałuje wiatr – zwiastun burzy
w blasku błyskawic
w salwach gromów
chylisz w ukłonie drzewa do ziemi
albo spłukana drżącymi
kroplami deszczu
co dzwoni w okno
słuchasz
jak mokną
słomiane dachy twych chat

Gdzieś mi się podziała
moja wiosko…?

NASZ ŚWIAT

Mówimy
nasza ziemia
nasz świat
jakby świat był jeden
dla wszystkich


a przecież każdy ma
swój własny
bo świat to
miliardy światów

drzewo i ptak
biedronka i mszyca
kat i ofiara
właściciel pól naftowych
i żebraczka na dworcu
nawet siostry-bliźniaczki
mają swoje własne
radości i smutki

zazdrościmy innym
myślimy że mają lepiej
jakbyśmy nie pamiętali
że każdy nawet pozornie szczęśliwy
dźwiga swój własny krzyż
i tylko taki
jaki zdoła udźwignąć
a szczęścia mamy akurat tyle
ile zdolni jesteśmy
znaleźć go w sobie

CDN......

benio
Posty: 4
Rejestracja: 09 gru 2016, 13:30

Re: Z tomiku "Z niebem w oczach"

Postautor: benio » 10 gru 2016, 15:59

Wspaniałe wiersze. Gratuluję.

krasnobludek
Administrator
Posty: 488
Rejestracja: 22 lis 2016, 16:45

Re: Z tomiku "Z niebem w oczach"

Postautor: krasnobludek » 04 sty 2017, 15:10

KULIG

Dzwonki sań obudziły ciszę
co zaległa w międzyleśnej kotlinie
wiatr podrywa płatki śniegu w takt walca
jakiś ptak zakwilił w chruścinie

Konie ostro kopytami biją ziemię
pryska śnieg spod kopyt
trzask bata
pędzi kulig na złamanie karku
pędzi kulig w dal na koniec świata

Przy ognisku pachnie ciepłem bigosem
kubek z kawą rozgrzewa nam ręce
zachwycone zające i sarny
przysłuchują się z daleka piosence

Kiedy gwiazdy zabłysną na niebie
księżyc wyjrzy zza chmur firanek
pośród zgiełku miejskiego wieczoru
usłyszymy dźwięk dzwonków u sanek
--------------------------------------------------------------------------------------------
Z NIEBEM W OCZACH

Z twarzą pełną słońca
z tańczącym wiatrem
we włosach
i niebem w oczach
przemierza dni

szuka mrówczych ścieżek
śledzi loty pszczół
śpiewem odpowiada ptakom
prostuje płatki
zdeptanej stokrotce
i pochyla się
nad odzianym w łachmany
pijakiem
mówi
wstań człowieku

przed snem oplątuje
paciorkami rękę
by jutro znów mieć
twarz pełną słońca
i niebo w oczach
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
PYTANIA …RETORYCZNE?

Czy Bóg – nasz Pan – jest dobry
czy jest stwórcą wszystkiego
czy stworzył zło i po co
i na świat zesłał dlaczego

czy Bóg jest wszechmogący
od szatana silniejszy
czy bez zła ma sens dobro
raj od ziemi piękniejszy

czy Bóg jest miłosierny
czy da wszystkim zbawienie
jeśli kocha człowieka
po co zsyła cierpienie

czy nie dosyć On cierpiał
krzyż swój niosąc na górę
czemu tworząc człowieka
dał mu grzeszną naturę

czemu tworząc człowieka
słabym lichym i małym
z grzechem walczyć mu każe
stawać się doskonałym

o co nam nieudolnym
ziemię dał we władanie
kto mi na te pytania
da odpowiedź mój Panie

Muszyna , grudzień 2006 r.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
STAROŚĆ

Włosy srebrne jak babie lato
a w oczach złoto jesienne
opadają kartki kalendarzy
jednakowe wszystkie choć odmienne

Smutek roni kroplę za kroplą
wciąż spływają pozostają ślady
na policzkach bruzdy czas wyrzeźbił
delikatne jak gotyckie arkady

Czasem mignie wiosny wspomnienie
jakiś zapach lato przypomni
a tu zima zamieć nadlatuje
serce bije z trwogi nieprzytomne
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
STARA PIOSENKA

Nuta znajoma zabrzmiała sprzed lat
przez lata z kolorów wypłowiał mój świat
i barw tęczowych nie noszą już dni
mój świat miniony czasem mi się śni
mój świat zielony jak piosnka sprzed lat

znajoma nuta czasem w duszy gra
szarpie boleśnie i rozkosznie łka
powracam marzeniem do zielonych dni
powracam wspomnieniem do zielonych chwil
do pól zielonych z piosenki sprzed lat

spoglądam w przeszłość i wspominam czas
gdy wielką miłość wywróżył mi ptak
miłość bolesną lecz piękną jak kwiat
i najwierniejszą jakiej nie zna świat
miłość zieloną jak piosnka sprzed lat

duszę ogarnął uniesienia szał
prosiłam Boga aby mi ją dał
byłam gotowa spłonąć w ogniu jej
byłam gotowa zatracić się w niej
w miłości zielonej jak piosnka sprzed lat

i przyszła do mnie w jesienne dni
i jesień w wiosnę zamieniła mi
i od tej pory poprzez życia czas
wśród pól zielonych wciąż prowadzi nas
do pól niebieskich od chabrów i traw

Księżyc zimnym światłem wysrebrzył
skute lodem ciche westchnienie
i zamilkły życia zegary
pozostało wieczne odpocznienie
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

STARA PIOSENKA

Nuta znajoma zabrzmiała sprzed lat
przez lata z kolorów wypłowiał mój świat
i barw tęczowych nie noszą już dni
mój świat miniony czasem mi się śni
mój świat zielony jak piosnka sprzed lat

znajoma nuta czasem w duszy gra
szarpie boleśnie i rozkosznie łka
powracam marzeniem do zielonych dni
powracam wspomnieniem do zielonych chwil
do pól zielonych z piosenki sprzed lat

spoglądam w przeszłość i wspominam czas
gdy wielką miłość wywróżył mi ptak
miłość bolesną lecz piękną jak kwiat
i najwierniejszą jakiej nie zna świat
miłość zieloną jak piosnka sprzed lat

duszę ogarnął uniesienia szał
prosiłam Boga aby mi ją dał
byłam gotowa spłonąć w ogniu jej
byłam gotowa zatracić się w niej
w miłości zielonej jak piosnka sprzed lat

i przyszła do mnie w jesienne dni
i jesień w wiosnę zamieniła mi
i od tej pory poprzez życia czas
wśród pól zielonych wciąż prowadzi nas
do pól niebieskich od chabrów i traw
--------------------------------------------------------

DZIŚ I JUTRO
-------------------------------------------------------------------------------------
Nie pytam o jutro
niczego nie przewidzę
niczego nie odgadnę
nie przeniknę zasłony czasu
która oddziela mnie
od jutra

nie troszczę się o jutro
mogę zostać wezwana
jeszcze dziś
przed oblicze Sprawiedliwego
mam szczęście
że nazywają Go też
Miłosiernym

najważniejsze jest zatem
dziś
więc już dziś
zachwycę się pięknem
zapłonę miłością
poczuję się znowu dzieckiem
pozbędę żalu zawiści i złości

Jeśli przyjdzie jakieś jutro
ono też stanie się dziś
-----------------------------------------------------------------------------------------------

PATETYCZNIE

W muzyce Chopina
co ptakiem przelatuje
nad złocistym polem
pod błękitnym lustrem nieba
niespokojnym ruchem obłoków

w strofach Jana z Czarnolasu
wielkiego Adama
i Juliusza – wygnańca
co śnił o słowiańskim papieżu

w kamieniach Warszawy
co nie chciała
rzucona na kolana umierać
dumnie wznosząc głowę
i jak feniks
powstawała z popiołu

w szumie brzozy
co płacze boleśnie
nad żołnierzem – tułaczem
i wiernie mogiły strzeże

w krzyżu przydrożnym
co nad wioską czuwa
pochylony
pod ciężarem brzemienia
i w sercach najuboższych
żyje duch
wolnego narodu
----------------------------------------------------------------------------------


Wróć do „Marianna Olszewska - poetka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość